Epilog
It's no place like hell.
Julie nie wiedziała co ma zrobić. Minął już miesiąc od znalezienia zwłok jej ojca, a sprawcy nadal nie odnaleziono. Czuła się zagubiona a w takim małym miasteczku jak Ediderm, czuła się jak wyrzutek społeczny. Wszyscy patrzyli na nią z politowaniem, czego osobiście nie cierpiała.
Kiedyś, jeszcze miesiąc temu była królową szkoły, najpopularniejszą dziewczyną i przewodniczącą szkoły. Miała przyjaciół, chłopaka i kochających rodziców.
Przeklęła pod nosem i wyciągnęła paczkę papierosów z wewnętrznej kieszeni kurtki.
Był późny październik. Zimno i wiatr sprawiały , że park w którym akurat znajdowała się dziewczyna był pusty. Usiadła na ławce w parku, zaciągając się dymem.
Gdyby to było takie łatwe...
Pomyślała, patrząc na odlatujący klucz ptaków. Gdyby i ona mogła tak odlecieć i zapomnieć o przeszłości. Westchnęła. Nie mogła zostawić teraz matki. Kto by się nią zajął?
Wypuściła powoli kłęby dymu ze swoich ust i zaciągnęła się ponownie.
-Pieprzyć to wszystko- mruknęła, przymykając oczy i powtarzając znów tą czynność.
________________________________
Julie didn't know what to do. One month ago police find a body. That was her father.
Offender walk free. She was scard and lost in little town like Ediderm. She was feel like outcast.
Everybody look at her pity, and she hate that.
She had friend, famile and boyfriend...
She imprecation quietly and she draw little pack cigarette.
It was late October. Cold and wind caused,
that park which was a girl was empty.
She sit on a bench, inhaling smoke.
If only it were that simple - she thought, look at key departing birds.
If she can fly with birds and forgot the past. sighed.
She can't live her mother now. Who would take care of her?
She exhaled slowly billowing smoke from its mouth and dragged up again.
- Fuck everything- she said , squinting and do the same again.
Przeklęła pod nosem i wyciągnęła paczkę papierosów z wewnętrznej kieszeni kurtki.
Był późny październik. Zimno i wiatr sprawiały , że park w którym akurat znajdowała się dziewczyna był pusty. Usiadła na ławce w parku, zaciągając się dymem.
Gdyby to było takie łatwe...
Pomyślała, patrząc na odlatujący klucz ptaków. Gdyby i ona mogła tak odlecieć i zapomnieć o przeszłości. Westchnęła. Nie mogła zostawić teraz matki. Kto by się nią zajął?
Wypuściła powoli kłęby dymu ze swoich ust i zaciągnęła się ponownie.
-Pieprzyć to wszystko- mruknęła, przymykając oczy i powtarzając znów tą czynność.
________________________________
Julie didn't know what to do. One month ago police find a body. That was her father.
Offender walk free. She was scard and lost in little town like Ediderm. She was feel like outcast.
Everybody look at her pity, and she hate that.
She had friend, famile and boyfriend...
She imprecation quietly and she draw little pack cigarette.
It was late October. Cold and wind caused,
that park which was a girl was empty.
She sit on a bench, inhaling smoke.
If only it were that simple - she thought, look at key departing birds.
If she can fly with birds and forgot the past. sighed.
She can't live her mother now. Who would take care of her?
She exhaled slowly billowing smoke from its mouth and dragged up again.
- Fuck everything- she said , squinting and do the same again.
hyhy, najpierw chciałam się sprawdzić i przeczytałam po angielsku :)
OdpowiedzUsuńJej udało mi się wszystko zrozumieć :)
Fajnie wszystko opisałaś :) Tylko tak jakby nie czytałam wcześniejszych rozdziałów i muszę się cofnąć bo jestem nie w temacie :) Ale dzisiaj zarywam nockę i czytam :)
I takim oto sposobem epilog zachęcił mnie do czytanie. koniec :)
hahaha :)
Dziękuję za komentarz na moim blogu :)
czarnystroz.blogspot.com
Ależ proszę, naprawdę Twoje opowiadanie jest równie dobre. Hmmm, prawdę mówiąc to jest podsumowanie końca moich prywatnych wiadomości z koleżanką. Jej wyobraźnię zajęła szkoła i postanowiłam skrócić żywot tamtej historii tworząc coś nowego.
Usuń<3
Dziękuje za słowa uznania, szczególnie jeśli chodzi o tłumaczenie, bo starałam się bez google translate, i nawet mi wyszło *^*.
Hyhy, kreatywnie :)
UsuńZazdro, jakbym sama miała coś tka obszernego napisać po angielsku to musiałabym się wspomóc tłumaczem :)
Zapraszam na rozdział III (czarnystroz.blogspot.com)
Przepraszam za spam :D
Pozdrawiam ;)