Kto mógł coś takiego napisać? Te pytanie wywiercało już w jej głowie dziurę. Myślała, że zaraz eksploduje. Szybko weszła po schodach na górę, do swojego pokoju i podłączyła telefon do ładowania. Postanowiła, że dnia następnego uda się tam po raz kolejny i zrobi zdjęcie. Usłyszała ciche piknięcie, znak że telefon się ładuje. Następnie bezsilnie padła na łóżko. Przymknęła oczy, próbując odgonić od siebie złe myśli...
Miała w głowie chaos, z którego o zgrozo nie chciało nic się wynurzyć.
Usłyszała ciche kroki. Przestraszona uniosła szybko głowę.
- Julie kochanie, coś się stało?- w drzwiach zobaczyła swoją mamę, która patrzyła na nią zatroskana.
- Nie mamo, to nic takiego...- powiedziała, próbując udawać obojętną. Czuła na sobie jej wzrok, przymknęła powtórnie oczy. - Jestem po prostu zmęczona. - dodała po chwili, przecierając oczy.
- Idź się połóż w takim razie. Chcesz zjeść...
- Nie chce.- odpowiedziała w pół zdania, trochę zbyt ostro. Pani Forelle spojrzała na nią z wyrzutem, karcąc ją spojrzeniem za taki brak manier, po czym odeszła. Nastolatka nie chciała jej zranić. Ostatni miesiąc jej matka chodziła przygnębiona, z przekrwionymi oczyma i zmarszczkami. Wyglądała, jakby w miesiąc przybyło jej dwadzieścia lat. Na czubku głowy widać było już delikatne pasma siwych włosów, pomieszane z ciemnymi odrostami, skóra przestała być idealnie gładka, porobiły się zmarszczki w okół oczu i ust. Skóra zaczęła z niej zwisać, widać było, że z tego wszystkiego straciła dosyć sporo na wadze. Pani domu przestała być żoną z czasopisma, a stała się podstarzałą wdową, którą męczyła przeszłość.
Prawdę mówiąc, Julie się to podobało. Zawsze zazdrościła koleżanką zwykłej, sympatycznej mamy, która zatroskana pytała się co w szkole. Do czasu śmierci Ojca, dziewczyna widziała ją jedynie przy jedzeniu. Dnie spędzała u swoich przyjaciółek,w pracy, na zakupach bądź u kosmetyczki. Tworzyła znane kampanie reklamowe marek takich jak Dior, Chanel, Lacosta...
Mogła tylko przypuszczać, co działo się w sercu matki.
Wiadomość o dziwnym napisie na murze, z pewnością nie poprawiłaby zewnętrznego jak i wewnętrznego poczucia Pani Elizabeth Forelle. Po za tym, nigdy nie były ze sobą tak blisko. Jeden miesiąc nie naprawi przecież prawie szesnastu lat.
Julie otworzyła oczy, na zewnątrz zrobiło się już szaro. Pora iść spać. Pomyślała, przygnębiona . Wyjęła z dużej szafy piżamę i poszła szybkim krokiem do łazienki.
Włączyła radio i powoli zaczęła ściągać z siebie ubranie, które było przemoczone. Stanęła pod natryskiem, który obrzucił ją gorącymi kropelkami wody. Mruknęła z rozkoszą. Nacierając swoje ciało mleczkiem do kąpieli, o lawendowym zapachu. Uniosła głowę do góry, tak że po jej oczach, nosie i ustach spadały stróżki ciepłej cieczy. Kojące dźwięki pianina w odtwarzaczu sprawiły, że zaczęła zapominać o tajemniczym napisie.
Wycisnęła szampon na rękę i wmasowała w mokre włosy. Pianino ucichło. Zmarszczyła brwi. Zazwyczaj leci do końca... Przecież utwór ten trwa ponad godzinę... Następnie pomyślała o swojej mamie, no tak pewnie zapomniała przewinąć.Po chwili cisza została przerwana najpierw cichymi dźwiękami fortepianu, a potem już zwykłą muzyką. Julie zdziwiła się, melodia wyjątkowo jej się spodobała, dlatego zmniejszyła falę wody, by wyraźniej słyszeć tekst, który właśnie się zaczynał...
Jeśli możesz uczyń mnie
Swoim natchnieniem i swoim snem
Chłodnym spojrzeniem przywitaj zło
Które sprawiło że
Zagubione części tej
układanki dają znak
Gdzie jest światło które tu
pozwalało samotnie trwać
Dźwięki w powietrzu unoszą się
Niezrozumiały refren przecina sen
Dla wilka schronieniem jest ciemny las
Dla mnie zakazany mój własny świat
Dla Was piekło które znam
Dla Was niebo którego mi brak
Dla Was wszystko co wokoło
W ludzkich duszach płonie strach...
Dziewczyna wyłączyła wodę, po czym odsunęła drzwi kabiny prysznicowej. Rozglądnęła się przerażona po łazience, w której jednak nikogo nie było .Sięgnęła po ręcznik i owinęła się nim. Podeszła do odtwarzacza i nacisnęła przycisk, który oddawał płytę. Gdy ta się wysunęła , Julie przełknęła ślinę, poczuła że robi jej się słabo gdy przeczytała tytuł " Dla Mojej księżniczki na dobranoc".
Genialnie piszesz, oby tak dalej <3
OdpowiedzUsuńObserwujemy? Zaobserwuj i poinformuj o tym u mnie a na 100% się odwdzięczę
Zapraszam na konkurs! Do wygrania post promujący!
Poklikałabyś w link Sheinside w poście ? Z góry dziękuję <3
stay-possitive.blogspot.com
jejku uwielbiam czytać to co piszesz! <33
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział, czekam na kolejny! :)
OdpowiedzUsuńmatrelsy.blogspot.com
Cudownie wszystko opisujesz :)
OdpowiedzUsuńZ takiej racji, że jestem imienniczką głównej bohaterki i akcja jest pięknie opsiana to czuję się jakbym to była ja :))))
hyhy, pięknie, cudonie, czekam na next :)
Zapraszam do mnie na rozdział V :)
Pozdrawiam i przepraszam za spam :D
czarnystroz.blogspot.com
Bardzo fajne, czekam na więcej. ;w;
OdpowiedzUsuńMoże obserwacja za obserwację? Odpowiedz u mnie. ^^
http://murasakiiroanu.blogspot.com/
czekam na cd..
OdpowiedzUsuńmasz ochote na wspolna obserwacje bedzie mi milo
http://zielonoma.blogspot.it/2014/09/tidebuy-popular-prom-shoes.html
Świetne! Czekam na kolejny rozdział i oczywiście obserwuję.
OdpowiedzUsuńA muzyka w tle jest piękna <3 Przypomina mi grę To the Moon. Jeżeli w nią nie grałaś to naprawdę zachęcam! Nie chodzi w niej o grafikę, czy stronę techniczną, lecz wspaniałą, wzruszającą historię River i Johnego oraz piekną muzykę. Naprawdę zachęcam :)
Wiem co to za gra, koleżanka mi o niej opowiadała :) Też miała po niej podobne wrażenia co ty. Dziękuje bardzo za obserwację to dla mnie dużo znaczy <3
Usuń